Moje Camino nie zaczęło się od jednego wyjścia na szlak, ale od wielu powrotów po siebie, do ciszy, do prawdy. Przez ostatnie lata przeszłam różne drogi Camino, zarówno te prowadzące do Santiago, jak i krótsze etapy w Polsce. Łącznie ponad 5000 kilometrów drogi, które uczyły mnie uważności, prostoty i zaufania krok po kroku. Camino jest dla mnie przestrzenią głębokiego zatrzymania.
To właśnie w drodze odzyskałam wiarę, pojednałam się ze sobą i doświadczyłam pojednania z Bogiem w sposób cichy, nienarzucający się, a przez to bardzo prawdziwy. To było jedno z najcenniejszych doświadczeń mojego życia. Camino nie zawsze przynosiło odpowiedzi. Częściej uczyło słuchania. Nie prowadziło do celu rozumianego jako meta, ale do coraz głębszego spotkania z sobą, z ludźmi i z Bogiem obecnym w drodze.
Z tej drogi naturalnie wyłoniło się „Camino Serca”. Nie jako podsumowanie, ale jako owoc, zapis tego, co przyszło przez mnie w drodze. Pisałam ją na szlaku, w relacjach, pomiędzy krokami. Oddałam tę książkę światu, pozwalając jej żyć własnym życiem i iść dalej tam, gdzie ja już nie muszę.
Dziś wiem, że Camino nie kończy się wraz z ostatnim kilometrem Zostaje w sposobie bycia, w relacjach, w wyborach podejmowanych z większą łagodnością i prawdą. Najważniejsza droga zawsze prowadzi przez serce
Buen Camino