11 maja wyruszyliśmy z moją żoną na pięciodniowe Camino z Bydgoszczy do Gniezna. Praktycznie oprócz wytyczenia trasy i spakowania plecaków nie przygotowywaliśmy nic więcej. Trasa wiodła przez Łabiszyn, Barcin, Pakość, Mogilno, Trzemeszno. To co nas spotykało po drodze, otwartość ludzi, ich pomoc, uśmiech, było chyba najpiękniejszą nagrodą za trud. Jednocześnie uzmysłowiliśmy sobie, jak mało w nas ufności do Boga. A On zawsze dawał nam to czego akurat potrzebowaliśmy i to w obfitości. To były takie małe cuda, których doświadczaliśmy.
W sierpniu ruszamy na Camino z Tui w Hiszpanii i już jesteśmy podekscytowani tym wydarzeniem. To będzie już nasze trzecie. I mamy nadzieję że nie ostatnie, bo przeżycia, związane z wędrówką szlakiem św. Jakuba są jedyne w swoim rodzaju. Jeżeli ktoś się waha to mówię mu „idź a przeżyjesz coś niezwykłego”. Buen Camino!
Życzą Adam i Ewa


